Słońce, deska i piasek w zębach

Marzenia się spełniają. Tak zacznę mój nowy wpis, a to z powodu spełnienia się po jednym z mojego i Ali.

11 stycznia dotarliśmy do Nazca, słynącego z kosmicznych wzorów na piasku, powstałych między 900 a 300 r. pne oraz palącego słońca (tutaj chyba nigdy nie pada). Tajemnicze wzory wykonano prawdopodobnie  w celu nawiązania kontaktu z pozaziemskimi cywilizacjami… Jest to jedna z wersji wyjaśniająca istnienie rysunków. Jednak przez lata nikt nie przedstawił wiarygodnego wytłumaczenia dlaczego i w jakim celu powstały te przedziwne figury, a ich wykonawcy znikneli w tajemniczych okolicznościach.  Aby zobaczyć magiczne znaki, należy wzbić się w powietrze małą awionetką, skąd wraz z wymiotującymi dziećmi można oglądać, to co stworzyli  pradawni mieszkańcy Nazca. Spełniajac to marzenie, Ala pozbyła się kilkuset soli – ale czego nie robi się dla wspomnień? Z racji tego, że takie „cuda” mnie nie bawią (tym bardziej za taką cenę), w tym czasie smacznie spałem w hostelowym pokoju, cierpliwie czekając dnia następnego, gdyż na ten moment czekałem już od dawna. Dzień później udaliśmy sie do miasta Ica, skąd już rzut beretem do Huacachina (malutkiej miejscowości-oazy, znajdującej się na pustyni), gdzie można spróbować swoich sił na piasku. Huacachina- niegdyś kurort, do ktrórego przybywali okoliczni mieszkańcy, a dziś stolica peruwiańskiego sandboardingu oraz przejażdżek buggy.

Sandboarding jest letnią odmianą snowboardu i choć nie jest to szeroko rozpowszechniona dyscyplina sportu, to można jej spróbować nawet w Polsce (np. w Parku Słowińskim). W Polsce niestety nie znajdziemy tak długich stoków, jakie oferują peruwiańsko-chilijskie pustynie… nawyższa góra (Cerro Blanco) mierzy ok 2000 m npm i rekord predkosci zjazdu z niej na desce  wynosi ok 90 km/h.  Jeśli chodzi o nas, to w zamierzchłych czasach próbowalismy swoich sił na stoku, co trochę pomogło przy zjeździe po piachu. Piszę „trochę”, ponieważ istniej kilka różnic na które warto zwrócić uwagę: przed startem należy przesmarować deskę woskiem, a przy zjeździe większy cieżar ciała przenieść na tylną nogę.. dzięki czemu nabierzemy większej predkości i lekko stracimy panowanie nad ślizgiem :) Początkowo zsuwaliśmy się z niewielkich wzniesień, by po kilku zjazdach  nabrać pewnej wprawy i skierować swoje deski na podbój wiekszych i bardziej stromych wzniesień. Osoby, które bały się poczuć wiatr we włosach, stojąc samodzielnie na desce, mogły sie na niej położyć  i w ten prosty (ale jak ekstremalny!) sposób pokonywać pustynne pagórki. Choć szybkość zjazdu nie urywała głowy (może dlatego, że dostaliśmy lekko wybrakowane deski?), to widoki i przejażdżka buggy wyrywają tyłek razem z kręgosłupem. Buggy to ososbna bajka- kiedyś budowałem takie pojazdy z lego technic, a dziś mogliśmy przetestować ich możliwości na żywo :) Jednyn słowem  bomba(!)- doznania niczym w najlepszym rollercasterze, a pikanterii dodaje możliwość wywrotki takiegoż pojazdu. Na koniec pustynnego tripu, obejrzeliśmy cudowny zachód słońca i nastepnego dnia udaliśmy się do Chala- lokalnego nadmorskiego kurortu, tym samym docierajac do wybrzeża oceanu spokojnego. Podczas podróży busikiem byliśmy świadkami wyścigu „Paryż-Dakar”, co trochę urozmaciło naszą trasę.

Chala jest małą, nadmorską miejscowością, znajdującą się pomiedzy Nazca, a Arequipą, gdzie w  hostelu prowadzonym przez starszego pana, spedziliśmy dwie noce. Na miejscu zachwyciły nas setki biegających po plaży krabów oraz kondory, dumnie patrolujace wybrzeże. Naszą uwagę zwróciły również dzieci, wyławiające z morza algi (które następnie sprzedawały z przeznaczeniem na produkcję kosmetyków).

Chale opuściliśmy 15 stycznia, skąd przedostaliśmy się do kolejnej nadmorskiej miejscowości- Camana. Tu już nie było tak sielsko, a plaże usiane turystyczną bracią, przypominały Mielno w szczycie sezonu. Mimo, że miejscowość polecana przez ulotki turystyczne, to raczej nie zachwyca. Brud, zimny ocean i krajobraz niczym po wojnie, toteż nie było po co zostawać na dłużej i nastepnego dnia wyruszyliśmy dalej ku Arequipie, czyli kolejnej gwieździe wśród peruwiańskich miast, której opis już niedługo :)

Dodajemy również kilka nowych zdjęć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>